Stety lub niestety wszystko kiedyś się kończy.
Kiedy 12 dni temu ruszaliśmy na wycieczkę śladami polskich gór nikt nie mógł przewidzieć ile intrygujących, ciekawych, spontanicznych ale i chwilami przerażających sytuacji może nas spotkać.
Nie wszystkie zostały one opisane na tym blogu, ponieważ, albo bym was zanudził, albo wygadał za dużo :).
Tu też mała petycja do tych którym "mało" informacji - zapraszamy na kolejne nasze wypady na o2o - wtedy nic was nie ominie :)
Chciałbym podziękować dzielnej ekipie która wytrzymała z "Kapitanem Ślimakiem" w "Kamazie" wypominając mu tylko czasami brak ogarnięcia sprzętu.
Kolejno chciałbym podziękować...
Majkelowi - za to że miałem co wozić w kufrze centralnym - gdyby nie on nie byłbym dociążony odpowiednio w zakrętach :)
Marcinowi "Koko" Italiano - za prowadzenie peletonu, za gubienie się w praktycznie każdym możliwym miejscu i za nadawanie tempa... No i za to że czekał co jakiś czas na mnie.
Mariuszowi - za potężną dawkę humoru oraz dość osobliwe przekazywanie swoich racji w stosunku do linii ciągłych, zakazów wyprzedzania czy mojej "ekstremalnej" jazdy. :)
Kubie - za to że pokazał, iż nieważne czym jeździsz a jakim jesteś człowiekiem, wielkie podziękowania za ogromy dystans do siebie oraz za wprowadzanie oryginalnych walorów estetycznych konsumując wszelakie zimne specjały :) ... aha... "Tak Kuba nadal lubię masło w waflach" :P
Jako grupie chciałbym podziękować za wspólnie spędzony czas, za przejechane przeze mnie 2440 km (licznikowo 1525 mil).
Dziękując nie mogę zapomnieć o Beacie która pomimo dość oryginalnego tłumaczenia miejsca zbiórki przez maturzystę z Geografii jednak do nas dołączyła i przejechała "parę" km w naszym towarzystwie, a później pokazała nam, że Wrocław jest naprawdę ślicznym miastem.
Kinga - pomimo, że nie pojechałaś z nami dziki że byłaś "razem z nami" na tej wyprawie oraz za to, że powitałaś nas w Piotrkowie Trybunalskim.
Na sam koniec wklejam 2 ostatnie zdjęcia z ostatniego (10 dnia) podróży - którego nie będę juz opisywać bo w sumie nie ma co...
PS1
Całą wycieczkę oczywiscie jechaliśmy zgodnie z przepisami, nie łamiąc zasad ruchu drogowego oraz ogólnie panujących norm :)
PS2
Wyczekujcie kolejnych wpisów. Kiedy one będą - tego na chwile obecną nie zdradzę bo ... nie wiem :P Oby jak najwcześniej.
PS3
Bym zapomniał link do zdjęć (wszystkich) macie TUTAJ
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz