Ta relacja będzie mam nadzieje dzień po dniu.
Nie owijając w bawełnę opowieści czas zacząć.
Dnia pierwszego czekała nas przeprawa między Warszawą a Solina.
Oczywiście punkt zbiorczy był w:
Tradycyjnie na początku były 3 motocykle
Marian postanowił się spóźnić - jak zawsze :)
W czasie drogi był i deszcz i słoneczko.
Pierwszy dzień obfitował także w atrakcje- np zamek w Łańcucie.
Po jakże ciężkim zwiedzaniu czas by ciut odsapnąć.
Zdjęcie chyba mówi samo za siebie - pozdro dla Mariana :P
Doleciawszy do Soliny były "sweet focie"
Po czym postanowiliśmy podjechać do domku i zapolować na jedzenie.
Warunki akomodacyjne zapewnione przez Marcina są naprawdę ZACNE
Szybki grill i nieudana wyprawa nad jezioro :)
Zdjęcia z całości dnia pierwszego (jak i następnych) pod linkiem:
Zdjęcia
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz