Byłem dzisiaj w miejscowości Sobibór Stacja, miejscowości która widziała naprawdę dużo, miejscowość która dosłowne została utopiona we krwi.
| Tablice przed wejściem do obozu "Sobibór" |
Obóz zagłady w Sobiborze (niem. SS-Sonderkommando Sobibor[1]) – niemiecki obóz zagłady funkcjonujący w ramach „Einsatz Reinhardt” w latach 1942–1943, w lasach 4 kilometry od wsi Sobibór, niedaleko od linii kolejowej łączącej Chełm z Włodawą.
Obóz zagłady
Budowa obozu rozpoczęła się w marcu 1942 w ramach „Aktion Reinhardt”, analogicznie do obozów Belzec i Treblinka. Obóz powstał przy małej stacji kolejowej Sobibór, 5 km od wschodniej granicy Generalnego Gubernatorstwa. Pierwsze transporty więźniów zaczęły docierać w maju 1942.Sam obóz zajmował z początku obszar ok. 12 ha, a po rozbudowie ok. 60 ha. Składał się z części garnizonowej i czterech ponumerowanych podobozów:
- Przedpole (Vorlager): tam znajdowała się rampa kolejowa, na którą wyładowywano transporty, oraz budynki gospodarcze SS: magazyn odzieżowy, pralnia, garaże, kantyny, komendantura, kwatery oddziałów SS i strażników ukraińskich;
- Lager I: na tym terenie mieszkali więźniowie żydowscy pracujący w warsztatach, głównie szewskim, krawieckim i rymarskim;
- Lager II: stanowił plac, na którym więźniowie z transportów musieli się rozbierać. Tam też znajdowały się baraki, w których magazynowano ubrania i bagaże ofiar;
- Lager III: miejsce zagłady, na które składały się komory gazowe, ruszty paleniskowe i masowe groby. Budynek z komorami był murowany i zawierał trzy komory po każdej stronie korytarza, w których zaczadzano ofiary spalinami z silników dieslowskich. Instalacje pozwalały na jednoczesne zagazowanie 1200 osób. Lager III był całkowicie odizolowany od reszty obozu – do tego stopnia, że gdy wybuchł bunt więźniów, ta część nie wzięła w nim udziału, nie będąc o niczym poinformowana[potrzebne źródło];
- Lager IV: nazywany „Obozem Północnym”, powstał podczas powiększania obszaru obozu w 1943, w ostatniej fazie jego funkcjonowania. Nie odgrywał żadnej roli w procesie eksterminacji.
Cały obóz był ogrodzony potrójnym płotem z drutu kolczastego i rowem wypełnionym wodą, a przyległy teren zamieniono – po jednej z bardzo nielicznych ucieczek – w pole minowe o szerokości 15 metrów.
Na chwile obecną cały obóz znikął z powierzchni ziemi.
Jedyne wspomnienie to pomnik ofiar:
| Aleja prowadząca do pomnika ofiar. |
| Aleją pamięci. |
Tak jak napisałem na samym początku - jedno z najcichszych miejsc w jakich miałem okazje być. Nie jestem typem czczącym historie aczkolwiek czytając tablice pamiątkowe naprawdę pochyliłem się nad ludzkim losem oraz historią osób. Ciekawe jakby się potoczyły losy świata gdyby to konkretnie miejsce nigdy nie powstało...
Polecam się wybrać i poczytać, pomyśleć oraz jeśli ktoś będzie czuł potrzebę pomodlić się.
Na pewno podjadę do Konzentrationslager Lublin potocznie zwanym "Majdankiem" oraz "Trawniki"
Od pewnego czasu chce także odwiedzić dużo bliżej położoną "Treblinkę"
Ku pamięci ofiar ...
Trasa jaką zrobiliśmy to:
![]() |
| Warszawa - Sobibór - Warszawa |

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz