piątek, 28 lutego 2014

07.2013 - Szybka wizyta nad Bałtykiem

Lipiec... Czas wakacji ... w teorii ładna pogoda ... no to człowiek chciałby się wyrwać na 3 dni gdzieś :).
Od pomysłu do czynu... Ochota była na "rybkę" - więc kierunek wodny jak najbardziej był oczywisty. Mazury / morze / mazury / morze ... Dobra lecimy nad morze - do Piasków.

Drogi tam nie będę opisywać bo generalnie nie ma co :\ Wylot w piątek ok 17 - na miejscu w Piaskach byliśmy ok 22:30. (całość wycieczki ok 810 km)


Jako że wieczór był późny jedyne o czym myśleliśmy to rozbicie namiotu i spanie.
Lipiec więc ciepło - tak ? no i powiem wam ze śpiwory do +4 dały rade tak prawie na styk.
Niby lipiec - niby ładnie ...

A to to mokre to co to ?
 Pogoda nie zachecała w sumie do niczego oprócz zabawy w piachu co tez jako prawie 30latek uskuteczniałem dzielnie :)

Odkryj w sobie 7-dmio latka - poziom hard.

Następnej noczy nauczony doświadczeniem z spiworami i temperaturą lipcową zwinelismy namiot i dzielnie wynajelismy przyczepe kempingowa na ostatnia noc - i sie wyspaliśmy i było ciepło - Panie i Panowie - Luksus.

Ostatniego dnia postanowiliśmy popatrzeć co sie dzieje mądrego w Gdańsku. Jako że Gdańsk znam o tyle o ile (w sumie byłem tam 2 razy w zyciu z czego 2 razy przejazdem) Wybór padł na starówkę i okolice.
Gdyby ktoś był wielkim pasjonatem lwów polecam to miasto. Przez 2h spaceru spokojnie naliczyliśmy przynajmniej z 20 posągów tych "pociesznych kotków"

Lew

Bardzo ale to bardzo polecam Ośrodek Kultury morskiej i oddział Narodowego Muzeum Morskiego na ulicy Rybackie Pobrzeże - tuż obok "Żurawia". Bardzo fajne nowoczesne muzeum (interaktywne momentami).

Kto mnie znajdzie ?

Moim zdaniem obok Żurawia obowiązkowy punkt wycieczki.
Nawiasem mówiąc tak jak Latarnia morska Gdańsk oraz Twierdza Wisła-Ujście (o obu tych atrakcjach napisze w kolejnej notce).

Polecam się także przejść pod "Pomnik Milenijny" - to drzewo trochę niżej na zdjęciu - próba wyłapania wszystkich symboli i bajkowych postaci mnie osobiście porwała w podróż po wszystkich bajkach które znam i w których się one przewijały. Gdyby ktoś życzył to TU ma pokazane na mapce gdzie ono sie znajduje.

 
Pomnik Milenijny

Oczywiście standardowo gdy wyjeżdżaliśmy pogoda była "naj" pod każdym względem oprócz padania :(. Az chciało się brać urlop na żądanie aczkolwiek szef mógłby mieć pewne "ale" co do tego rozwiązania.

 
A jak wracaliśmy to pogoda była - o taka :)


Droga do domu także beż rewelacji więc bez zagłębiania się w nią zaproszę Was na kolejne moje wypociny. Tym razem wycieczka będzie już dłuższa i podzielona na "odcinki" - za 2 tyg (15.03.2014) cz1 Szlaku Latarń Morskich :)
Zapraszam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz