Strony

niedziela, 20 lipca 2014

Ahh Pienieny - Dzien 3/9

Krynica Zdrój została opuszczona przez nas po dobrym śniadanku wraz z koloniami.
Majkel coś opowiadał ze ktoś sie próbował do nas do pokoju w nocy wbić, dodatkowo znaleźliśmy pastę do zębów na drzwiach - mamy pewne przeczucie ze ostatniej nocy koloniści bawili się w zieloną noc - ahhh te czasy kolonii :)
 I ta dyskoteka poprzedniego wieczoru z hiciorami "Weekendu" "Piersi" i innych gwiazd tego lata...

Ruszyliśmy przed siebie - w nieznane - ale topograficznie przyjęliśmy miejscowość Krościenko (jako, że tutaj mamy mieć kolejny nocleg).

Po wyjechaniu odrazo widoki :)



Trasa naprawdę malownicza - wzdłuż linii kolejowej oraz Dunajca.
Długie łuki (już nie tak ostre jak w bieszczadach) oraz mniejszy ruch sprawiły ze przejazd był naprawdę przyjemny.
Na stacji pewnego koncernu zrobiliśmy szybki pit-stop celem usunięcia owadów z wszelakich powierzchni płaskich.


Szybka wizyta na zamku w Czorsztynie (bardzo serdecznie nie pozdrawiamy pana górala pilnującego parkingu) i przemieszczenie się na kwatery.


W Krościenku plan był - zjeść i wejść na Sokolnice.
Idąc juz na szczyt znależliśmy postrach wszystkich bandziorów oraz motocyklistów.


Prawda ze budzi respekt ?

Droga na Sokolnice przebiegała w bardzo przyjaznej atmosferze i dobrym tempem...


... Prześlicznymi okolicznościami przyrody ...


...Niestety do momentu...


... Nie chcąc za bardzo stresować mojego kardiologa w połowie drogi ja niestety odpuściłem ta wyprawę (na bank wrócę tu jak będzie więcej czasu i wejdę na ten szczyt bo zdjęcia, które przynieśli chłopaki naprawdę mówią same za siebie)

W tył zwrot - machniecie paru fot i kierunek domek.



Jeszcze tylko musiałem "przepłynąć" Dunajec i już byłem jedną noga przed naszą dzisiejszą siedzibą.


A jutro ? Mamy plan pojechać na "jedne małe" do Żywca :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz